sobota, 13 lipca 2013

Życie pieniądza

Jakkolwiek dziwnie nie brzmiałby ten tytuł, nie obawiajcie się - przed nami zaledwie kolejny klasyczny wywód spreparowany przez moją wybujałą wyobraźnię.

Przeglądałam ostatnio monety, które miałam przy sobie. Lubię analizować euro, są bardziej interesujące niż złotówki ze względu na różnorodne rewersy. Wygrzebałam cztery monety 1€, fartownie każda pochodziła z innego państwa - jedna z Francji (oczywiście), jedna z Niemiec, jedna z Hiszpanii, a jedna z Włoch. Damn, takie monety to mają życie. Odrobina farta i w młodym wieku wyruszają ze swojej prowincji na podbój nieznanych lądów.

Ciekawe, jak to jest być takim pieniążkiem. Całe życie krążysz z rąk do rąk, wszędzie cię szanują, często zmieniasz właścicieli i miejsce pobytu. Pokonujesz granice, spotykasz wielu brzdękających towarzyszy i braci - albo wręcz przeciwnie, pilnują cię jak oka w głowie, bo w tej portmonetce jesteś jedynym w swoim rodzaju... albo w ogóle jedynym.

Niektóre pieniądze mają większego farta niż inne. Euro z góry są skazane na przełamywanie granic i zwiedzanie Europy wzdłuż i wszerz... Mają wygrawerowany znak szczególny, który zdradza ich pochodzenie. Nic nie powstrzymuje ich jednak przed oglądaniem Barcelony, Paryża, Lizbony, Wiednia, Bratysławy a nawet Tallina w tym samym tygodniu. Złotówki nie są tak szczęśliwe, zwiedzą najwyżej Lublin, Zakopane i Pcim Dolny, ale złotówki to patriotki, więc na pewno są tymi podróżami zaspokojone. Ja bym prześledziła podróż dolara - musi mieć niezłą zabawę na zachodnim wybrzeżu, później szybki lot na Florydę i jeszcze wycieczkę do Wielkiego Kanionu na koniec dnia. Żyć nie umierać.

mistyczne dolary. skończyły niestety w kantorze.

Wadą bycia pieniądzem jest to, że nie możesz decydować o tym, kto tobą steruje. Może wpadniesz w wakacyjny nurt i zwiedzisz cały Amsterdam, a może jakiś rozwydrzony bachor dostanie na urodziny akurat ciebie i wrzuci cię do różowej świnki o imieniu Alcatraz, gdzie do końca swoich (lub dziecka) dni będziesz kisić się z innymi więźniami. Może będziesz robił za pościel jakiemuś bogatemu raperowi, a może brutalnie oddzielą cię od twoich wszystkich znajomych i krewnych i zamkną w albumie, jako jedyny taki okaz w okolicy. Szczęściarzem jesteś, bo chroni cię prawo. Nie można cię zniszczyć. Ale co, jeśli trafisz na jakiegoś dresiarza JP, który jara się paleniem hajsu? Nigdy nie wiadomo... Jak z grą w Monopoly, nic nie zależy od ciebie. Możesz skończyć na szczycie lub też utopić się na dnie fontanny.
_____________________________
53 days left

73 komentarze:

  1. ja chyba zazdroszcze im tylko tych ich podrozy bo ja raczej nie chciala bym tak co chwile byc w rekach kogos innego .;D

    OdpowiedzUsuń
  2. No kurczę, taki pieniądz to ma życie :D Podróżuje, zwiedza, poznaje... ale nie ma domu, niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyobraźnia to powinno być twoje drugie imię wiesz? ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Bina wariatko kocham Twoje rozkminy :)) ostatnio cos czytalam o funkcjach pieniądza ;) jak bym mogla wybierac to chcialabym byc grubym euro. Byc na wielu bibach. Podrozowac i poznawac ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo błyskotliwy wywód. Nie, nie chciałabym być pieniądzem przez całe życie... Ale tak na chwileczkę poczuć się euraskiem? Czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Co Ty ćpasz Bina? hahaha, ale co jak co mądry wywód i bardzo ciekawy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam oglądać rewersy euro. Mam też zasadę, że tych najładniejszych nie wydaję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglisz musi być bo zaobserwowało mnie kilka osób z zagranicy, niech też coś z tego mają oprócz obrazków :)

      Usuń
  8. Ciekawe wywody. :) Pieniążek sobie krąży i ciągle zmienia miejsce. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię pieniędzy, dotykać ich, a jako dziecko uważałam,że dotykały ich miliny bakterii z rąk chorych ludzi.... Nie chce być pieniądzem, ale komfortowo bym się czuła jako murzyński raper w pościeli z dolców.

    P.S -To Twoje zdjęcie główne jest moim ulubionym. Powinnaś trzymać w dłoniach stalowy kij do bejsbola oparty o kark albo deskorolkę :) Wyglądasz świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze zastanawiałam się jaką ciekawą podróż musza kryć te wszystkie monety i banknoty. Ja mam taką schizę, że zawsze myję ręce po każdym dotknięciu hajsu, bo pewnie jakiś zboczeni go trzymał, który wcześniej się brandzlował albo wypróżniał. Tak samo np. mam z podawaniem ręki. Nie lubię tego robić na powitanie, a jeśli robię, to zawsze myję ręce, szczególnie w przypadku kiedy podaje facetom, ale kobietom w sumie też. Wiem po kim nie musze myć, no bo przecież jak sie przebywa w towarzystwie to wie się, kto wchodzi z toalety do łazienki. Proszę jak sprytnie odeszłam od tematu pieniądza. xD

    Żeby nie było tak mało, to skomentowałam tez post "Who Da Fuck Is Dawid Podsiadło?" oraz "Czy tylko ja...?", coby nie mieć zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAHAHA "Ja mam taką schizę, że zawsze myję ręce po każdym dotknięciu hajsu, bo pewnie jakiś zboczeni go trzymał, który wcześniej się brandzlował albo wypróżniał."

      Usuń
  11. Jeden z lepszych Twoich postów, naprawdę :) świetnie to ujęłaś.
    Pieniądze to nie wszystko, ale bez pieniędzy jest źle... :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Heh, rozbawił mnie Twój post, a mimo wszystko jest całkowicie poważny. Nigdy się nad tym mówiąc szczerze nie zastanawiałam, choć zazwyczaj przywiązuję wagę do takich spraw :).

    Ale w sumie, jak napisałaś ciekawe on musi mieć życie. Być wolnym jak ptak... To Twój - Mój ulubiony post.

    Zapraszam na nowy wygląd mojej skromnej witryny (jakaż ja urocza) - be-a-huminka.blogspot.com i swide-swide.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama z chęcią oglądałam euro, które zostało mi po wyjazdach. Z Francji miałam francuskie, niemieckie i kilka innych. Nie chciałam się z nimi rozstać. Euro przez swoją różnorodność wizerunków jest fascynujące. Za to je lubię. Taak, zdecydowanie bosko byłoby podróżować tak, jak te pieniądze!

    OdpowiedzUsuń
  14. Życie pieniązdza jest trudne, niestety, life is brutal xdd

    OdpowiedzUsuń
  15. Życie pieniązdza jest trudne, niestety, life is brutal xdd

    OdpowiedzUsuń
  16. -Jasiu kim chcesz zostać w przyszłości ?
    -Pieniążkiem. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. hahah, najbardziej to rozwaliły mnie komentarze pod tekstem :D Genialne, genialne

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja własnie pakuje euro na wyprawę kolejna, jak mi się będzie nudzić to posprawdzam je dokładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. rozkminiałaś to na trzeźwo?! 8D
    w sumie trochę mi się smutno zrobiło, jak pomyślałam o tym, że byle "papierek" widzi w ciągu roku więcej świata, niż ja zobaczę przez całe swoje życie.

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny post, bardzo pomysłowy i ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale kurczę, z ludźmi często jest tak samo... Ładna alegoria losu Ci wyszła ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. jak to jest być monetą wrzuconą do oceanu na szczęscie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Pieniądze to mają fajnie z podróżami. Bo z resztą nie jest już tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pieniądze są brudne, multum bakterii i ludzkiego naskórka na nich przesiaduje. Niemniej zwiedzają świat, to trzeba im przyznać. Szkoda, że nie dzielą się tym na blogach. (:

    OdpowiedzUsuń
  25. hehe :D nigdy się nie zastanawiałam jak to być pieniądzem, ale coś w tym jest co piszesz...

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam w domu troche monet ktore leza na pamiatke
    o ile jest szansa ze euro jeszcze kiedys wydam to nie wydaje mi sie bym kiedys sie pozbyla koron czeskich czy funtow egipskich
    tak tez zamieszkaly ze mna w polsce ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. Binuś, ja uwielbiam tą Twoją wyobraźnię ! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetnie napisane! :D Ach... pieniądzem być ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. haha, świetny post! Ach, pieniądzem być i podróżować po świecie *.*

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale ty rozkminy robisz... :D
    Zresztą gdyby się nad tym zastanowić to kawałek papieru podróżuje więcej niż ja. O.o

    OdpowiedzUsuń
  31. Z jednej strony fajnie byłoby być takim pieniądzem.. podróżujesz po całym świecie, lub kraju, chociaż to że różni ludzie Cię posiadają i nie każdy traktuje je w taki sam sposób.. to trochę by mnie zniechęcało :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawe spojrzenie na punkt pieniądza :D.

    OdpowiedzUsuń
  33. Antropomorfizacja pieniądza, to się nazywa pomysł na wpis! Szczerze podziwiam kreatywności, bo choćbym męki Tantala cierpiał, w życiu na taki pomysł bym nie wpadł.

    OdpowiedzUsuń
  34. w sumie... takim pieniądzem to faktycznie fajnie być! też czasami sobie patrzę na swoje monety. ale bardziej interesuje mnie rok. co te najstarsze musiały widzieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bina, co Ty ćpałaś? :D daj mi też trochę tego xD

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozjebałaś tym wpisem!
    Taki prosty motyw a jednak ujęty w "binowy" sposób :)
    Ty to jednak jesteś ... hehe.

    polecam kawałek: http://www.youtube.com/watch?v=-YrI9-ApCRo

    Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wskazówek dużo nie ma w tej notce - ale jak coś to pytaj, chętnie się podzielę dokładniejszymi informacjami :)

      Powiem Ci, że dziewczyny parę razy nas zrobiły w balona i stanęły sobie przed nami (co jest nieładne i niedozwolone w kodeksie autostopowicza) i w ciągu 5 minut miały samochód ... ukradły nam po prostu.
      Więc nie raczej nie utkniecie aż tak długo - macie łatwiej - ale bardziej niebezpiecznie.

      Twój spam mi nie przeszkadza - luzik :)
      A no jeden gościu nam opowiedział w trasie, że mieszka w Niemczech i teraz jak się szwaby pomieszały z turasami to zrobiło się dużo dobrych dup :)

      Za chwilkę dodam. Jak chcesz jakieś info to pytaj - a część druga już za parę dni.

      Pozdro!

      Usuń
  37. Oglądałam kiedyś taki "krótki metraż" w którym pokazany był świat z perspektywy muchy ;) Ale Ty przebiłaś tamto wrażenie o kilkaset euro ;) Gratuluję wyjątkowości w wyjątkowym :)

    OdpowiedzUsuń
  38. nigdy nie patrzałam na pieniądze w ten sposób
    czasami zastanawiam się czy raz wydany banknot czy moneta kiedyś do mnie wróciły. Nawet chciałam zaznaczać banknoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. ach, w gazetce z rossmanna piszą o couchsurfingu :3 tak, wiem, jesteś bardzo wdzięczna za info <3

    OdpowiedzUsuń
  40. hahah uwielbiam Twoje wywody! :D

    OdpowiedzUsuń
  41. hah nigdy nad tym tak nie rozmyślałam:D
    +Obserwujemy?
    Zapraszam na mojego bloga.Było by miło gdybyś pozostawiła po sobie ślad w postaci komentarza :D
    http://wana-wanaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałaś rewelacyjny pomysł na ten post :) Ja się kiedyś zastanawiałam nad tymi rewersami - w sensie, czy jak jakaś moneta jest dajmy na to z Francji, to czy można nią normalnie płacić w Niemczech... To było takie głupie, ale no.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ciekawy punkt widzenia, nigdy nie myślałam w ten sposób o pieniądzach :) Masz rację - euro ma chyba najlepiej, w końcu podróżuje po południowej, północnej, zachodniej Europie... Życie jak w Madrycie!

    OdpowiedzUsuń
  44. bardzo oryginalne i filozoficzne przemyślenie, pieniądze gdyby miały rozum i dusze to żyłyby w luksusie, ponieważ prawie każdy je szanuje:)

    OdpowiedzUsuń
  45. O bosh, odliczasz pewni aż Afro-french-manek wróci, urocze <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Hahaha, tak polubiłam twojego bloga,że dzisiaj weszłam z nadzieją na nowy post. Przykro mi się zrobiło :(((

    OdpowiedzUsuń
  47. Najpierw wrzucam coś, co kiedy zaczęłam pisać i było komentarzem na Twoje notki, ale nie skończyłam, zapisałam na pulpicie i w końcu doczekało się, że to wrzucam :D
    "Oj tak, fajnie jest sobie pogdybać :D gdybym miała tableta to bym więcej rysowała... jasne! Brawo Sylwuś, oszukuj się dalej :D
    Ta, po przeztniu trylogi Greya mam podobne odczucia co Ty. I mimo, że mam to na półce, musiałabym być zdrowo pijana, żeby zacząć to czytać od nowa. Nuda pogania nudę. Aż Masterton okazał się balsamem na me rany. Boże xD Uwierz mi, nuda na wykładzie to nic w porówaniu z nudzeniem się przy drugim i trzecim tomie. Serio. Ej, nawet "Krzyżaków" się lepiej czytało! :D
    Zmieniłaś kwadraciki w tle, łał. Zauważyłam, jak mi się kolejna notka nie chciała wczytać ;P
    Dobra jest, notka się w końcu pokazała. Widzę mapę... Czemu cały czas miałam wrażenie, że rysujesz ją na suficie? xD Nie, nie pytaj. Mapa piękna!
    Lot samolotem - pęknie opisany. Nigdy nie miałam przyjemności lecieć. Wszelkie wycieczki mordowałam autokarem, bo taniej, mimo że po 30 godzinach jazdy w autokarze moja dupa wołała o pomstę do nieba. No cóż. Kiedyś jednak chciałabym polecieć. I akurat pragnę się akurat nie rozbić. Takie mini marzenie :D"
    Tak, ja też jestem z Oneta i naprawdę zabawnie czytało się o tych wszystkich jakże starych oczywistych oczywistościach. Też raz dostałam gwiazdkę! Za instrukcję graficzną :D Ale jak pomyślę za jaką... Oh God...
    Nadrabiam zaległości, patrzę, a tu moje komentarze... Że niby już do czytałam... Komentowałam. Aha... Dobra, lecimy dalej :P
    Lasery, hmmm... Dobra, potrafię sobie wyobrazić, dlaczego mój Luby z takim podekscytowaniem mówił o całym tym zjawisku :D Tak, jesteśmy graczami MMORGów, tak RPGi dla nas są cacy. Może też dlatego tak świetnie się dogadujemy ;)
    I co za fenomen ten Instagram. Nadrabiając czytanie blogów wszędzie się z tym spotykam. O co chodzi? ;>
    Jednak nie ma to jak nauka języka w macierzystym kraju ;)
    Masz rację, zamiast gdybać i biadolić lepiej spiąć dupsko i się wziąć za siebie. Mam wakacje, wzięłam się za wszystko, na co do tej pory nie miałam czasu. I jestem zadowolona ;) I szukam pracy która chyba nie chce mnie znaleźć.
    Kwiecień w obiektywie wyszedł Ci znakomicie :) Pixelowe naklejki <3 zakochałam się. Zrobię sobie takie!
    Też składałam "cevałkę" do bycia hostessą. Myślałam na razie tylko o wakacjach, ale rozważam, czy nie podjąć się w trakcie studiów (dziennych), bo to jest kapitalna przygoda. Tak jak sama piszesz, nowe wrażenie, nie robi się wiecznie tego samego, można wiele ciekawych rzeczy zobaczyć. Dla mnie bomba ;)
    Mój Samiec Alfa również woli mnie bez makijażu, więc po dwóch latach "malowania się" (kreska i tusz na rzęsy) zrezygnowałam nawet z tego. Za to uwielbia mój miodowy balsam do ust. Co z tego, że jak tylko wyczai, że mam go na ustach wystarczy mu kilka minut, by mnie go pozbawić :P Ej, rozpocznijmy akcję, Bez Tapety, dattebano, kurczaki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. W ogóle musiałam wyłączyć lampkę nocną, bo nagle zza chmur wyjrzał skrawek nieba i się zrobiło jasno. Łaaaał :D
      Dobra, uśmiałam się z przekopywania soku xD
      Jako że spóźniłam się z jakimikolwiek słowami otuchy to mogę tylko powiedzieć, korzystaj życia i nigdy do tego nie wracaj. Było minęło, teraz jest teraz i kropka ;) Żyj dalej!
      Autostop! Super pomysł, ja jestem tchórzem jeszcze na to niegotowym. Ale kto wie, kto wie, może w przyzłym roku :D
      U Ciebie też Chodakowska? Ha ha ha, sama ją robię i akurat jak się za nią wzięłam, wszędzie się na nią natykam :D Poleciła mi ją znajoma z roku, która zauważyła u siebie efekty. Tylko to mnie przekonało, zrobiłam 13 minut skalpela i odpadłam nieczując nóg, rąk i brzucha. A potem kupiłam książkę i wytrwale przez nią brnę. I jestem zadowolona :D A moja mama zjada po mnie wszystko, co nagotuję i nie zjem. Nie powiem, smakuje jej :D ha ha ha.
      Pukanie młotkami, bardzo ciekawy aspekt tego święta.
      Dobrym sposobem jest zapisywanie sobie wszystkiego, co akurat Ci przyjdzie do głowy. Jak tak robię, w kalendarzu, w notatkach na komórce (taaa, a potem ogarniam po 13 takich :D), ale myśli nie ulatują nigdzie, a same pomysły czasem są kapitalne.
      Ach, te pieniążki.
      I tak, zmieniłam na "Grafica", mniej grzecznie i delikatnie. I Ty lepiej mi nie obiecuj tej płyty chodnikowej, bo zażądam zdjęcia :D

      >Wybacz za dwa komentarze, znowu przekroczyła limit ^^"<

      Usuń
  48. No niby fajnie, że pieniądze lądują w różnych krajach, podróżują... Ale jak pomyślę, że na pewnym etapie mogą trafić w brudne dłonie, które wcześniej dotykały.... mkhm... różnych obleśnych rzeczy, to zdecydowanie pieniądzem bym nie chciała być :D

    OdpowiedzUsuń
  49. twoje wywody <33

    OdpowiedzUsuń
  50. a co za tym idzie.... ile na nich zarazóF!!!!!!!! :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  51. Moim zdaniem, to bardzo ciekawe spojrzenie na pieniądze, zadziwiają mnie czasem twoje przemyślenia, nigdy bym tak o nim nie pomyślałam ;P.

    OdpowiedzUsuń
  52. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam ;)

    asiunia-beyourself.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Pff, jak to u mnie nic nowego? Wywiady też są moje i recenzje :D Ja tutaj cały czas publikuję :D

    Swoją drogą masz w nagłówku mapkę posklejaną z zajebistych rzeczy no i masz dzieło Banksy z filmu Tarantino <3 Ten sam właśnie bananowy graf mam przyklejony na swojego lapka :D

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. może to głupie co teraz napiszę, ale często zastanawiam się (najczęściej gdy jestem w kościele i mam pieniądze na tace) czy ten pieniążek kiedyś do mnie wróci, albo kto był jego poprzednim właścicielem. Świetna notka! :) sama się czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. hehhe nie chciałabym być takim pieniążkiem :D
    nie wiadomo kto by mnie dotykał haha

    OdpowiedzUsuń
  56. Plastusia pozdrowię! Ja będę sięgała po coś do mojej plastycznej szuflady :D Najlepsze, że dalej mam go w znajomych, koleżanka ma dane do jego konta i czasem dla beki loguje się do niego i piszę nam coś :D

    OdpowiedzUsuń
  57. To mi przypomniało, że ostatnio w sklepie otrzymałam dyszkę z jakimś tajemniczym numerem telefonu. Aż chyba napiszę smsa z pytaniem o historię banknotu:)
    Bina, masz cudny awatar - dopiero teraz zauważyłam.
    Nie ma Cię przypadkiem jakoś teraz w Warszawie? DObrze pamiętam?

    OdpowiedzUsuń
  58. No toś teraz dała temat. Będę miała myślenie nad każdym banknotem. :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Rzeczywiście, prześledzenie trasy takiej monety mogłoby być ciekawe - ile ludzi spotkanych po drodze, ile przygód i wypadków. Dobry materiał na niekonwencjonalny film. :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Przyznam się, ze też kiedyś nad tym myślałem. Niesamowite ile zwiedzi pieniądz, ile zobaczy. Euro to stosunkowo młoda waluta. Ale czasem w rękę w UK wpadnie jednofuntówka z wybitą datą 1983. 30 lat. Najstarszy egzemplarz, który trafił mi się pochodził z 1976 i wciąż był w obiegu. Co ciekawe są 32rodzaje jednofuntówek, 50pensówek jest 88 więc można sobie zbierać ;)

    Słyszałaś, że każdy banknot dolara USD ma śladowe ilości amfetaminy i/lub kokainy. Czasem im współczuję ile przechodzą, a czasem po prostu zazdroszczę ;P

    OdpowiedzUsuń
  61. widzę, że nie tylko ja mam tendencję do zbierania monet z innych krajów :>

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie mogę! Bina pisze o monetach i banknotach! Ciekawie i jak zwykle myślę tak jak Ty! Najbardziej przeraża mnie to ile zarazków jest na monetkach i zawsze po liczeniu kasy myję sobie ręce. Taka mała porada :) lubię pieniądze :D
    Elo Bina! Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Bycie pieniądzem musi być super. Poważnie. Tym bardziej, jeśli się trafi na jakiegoś człowieka, który lubi podróżować. Lubię angielskie banknoty, piękne są.

    OdpowiedzUsuń
  64. E tam, nie chciałbym być pieniądzem. Nie miałbym wtedy nad sobą kontroli.

    OdpowiedzUsuń
  65. i popatrz- nawet poniekąd rasizm między nimi występuje. Euro są najlepsze, najbardziej uniwersalne, a potem jakies inne 'rasy'

    OdpowiedzUsuń
  66. ja też zawsze się zastanawiałam jak to pieniądz potrafi krażyć od rąk do rąk i to różnych rąk. Egotiste ma racje - rasizm też jest xD
    i sama mam kilka monet z różnych krajów.
    Ale pieniądzem być bym nie chciała jednak.

    OdpowiedzUsuń
  67. Co za wywód! Jesteś genialna;)

    OdpowiedzUsuń

pisz co chcesz, ale ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY ZANIM POPROSISZ O OBSERWACJĘ BO PRZYJDĘ I CIĘ ZJEM